onet.pl PATRONAT
Dzieła w komnacie
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Komnata sztuk wszelkich

Powrót
Komnata Sztuk Wszelkich 224: RK - Wiersze
Koral

Wypić z ust twoich pragnę
Koral, co tętnem stworzenia pulsuje
Zatopiony w atolu tęsknoty
Widocznej kadrem przenikliwości
Wycisnąć owoc warg zdziwionych
Wampirzym narzędziem rozkoszy
Co raz użyte spełnione być musi
Do sił utraty, do ostatniej kropli tchu
Końcem przeznaczenia obezwładnić myśli
Rozkołysać oczu błękit nieśmiały
Co oddaniem nad płonącą źrenicą tańczy
Wodząc w przestrzeni wzrokiem uległym
Bez opamiętania, bez granic wolności
Jak sztubak pod skórą zawstydzenia
Poczuć żar spojrzenia, które peszy
I przenika ciepłem nieskrępowania
Zagubić czas, wtopić się w gwiazdy
Nagrodzić pocałunkiem
Zatracić

Derwisz

Czy ogniem szaleństwa wybuchnie
Mantra, co w skarbcu pragnienia
Siłą woli ujarzmiona
Diabelski klejnot ukrywa
W skorupie strachu zakuty
Niebezpieczny być może
Gdy nad przepaścią rozkoszy
Derwisz zatoczy krąg
Mistycznym tańcem wolności
Jakim ogniem zapłoniesz?
I kto go ugasi?
Jeśli się nie wypali
Spłoniemy razem

Budzik

Dopóki jestem kochać będę
Ostatnim serca biciem i uściskiem dłoni
Dopóki jestem myśli o Tobie
Nie spłoszy nikt, nie odbierze nigdy
Dopóki jestem szukać będę
Rozwoju ducha, myśli, wyobraźni
Dopóki trwam z nadzieją
Nie spocznę, nie poddam się
Dopóki jestem kochana
Nie stracę radości
Gdy sił mi zabraknie
Kochać nie przestanę
By nie umrzeć we śnie
Nastawię budzik

Nigdzie w Afryce

W półcieniach prawdy i blasku księżyca
Zarysowany płótnem Adonisa
Śpi potomek sługi Jahwe
Leniwym snem tropiku
Niewidocznym oddechem
Zwiewna bosym krokiem
Nadchodzi stęskniona Jettel
Patrzy i dłoni zachwytem wiedziona
Odkrywa ciało nagością nieśmiałe
Co zaspanym gestem na miłość gotowe
Żarem pocałunków żądza
Jak ptak do lotu spłoszony
Trzepotem skrzydeł urasta
Ona zrzuca delikatność jedwabiu
Zwinną lekkością pośpiechu
On jednoczy radość dotyku
Harmonią żarliwego spełnienia
Kocham Cię szepcze
Ocaliłeś mi życie
Kocham Cię Jettel
Za sens mojego istnienia
Upojna więź czułości
Trwa w bezruchu chwili
Naga od szczęścia

Powrót