|
|
Czwarta skrzynka pocztowa
1b8d
Wczoraj wykiełkowała, a dzisiaj już zaczęła wypuszczać pierwsze listki, więc czym prędzej przesadzam ją z domowej doniczki do ziemi. Przed Wami nasza najmłodsza, czwarta dżunglowa skrzynka pocztowa. Przyjmuje listy i wydaje odpowiedzi.
Listy proszę pisać na beata@radiozet.pl albo kliknąć tutaj. Odpowiedzi szukajcie poniżej.
1. Czy nie znając jezyka hiszpańskiego (jedynie angielski i niemiecki) nie mam sie po co wybierać do Ameryki Południowej.
2. Czy drogie są usługi przewodników z którymi można sie porozumieć po angielsku.
3. Gdzie mogę znaleć współtowarzyszy do wspólnej wyprawy?
4. Czy Pani nie boi się podróżować do tak nie bezpiecznych miejsc ze strony ludzi?
Pozdrawiam i trzymam za Panią kciuki podczas kolejnych wypraw.
Łukasz Wiszniewski`
Dziękuje za trzymanie kciuków :)), a teraz odpowiadam po kolei: 1. bez znajomości hiszpańskiego podróżowanie jest znacznie utrudnione. Znając angielski można się wybrać tylko do Gujany Brytyjskiej, może też do Surinamu, w pozostałych krajach po angielsku mówi się tylko w najdroższych hotelach, a na to rzadko kogo stać :)))
2. Tak, są drogie - patrz powyżej.
3. Hm... Wśród kolegów i koleżanek? W Internecie? W pismach podróżniczych?...
4. Nigdy nie spotkałam się z poważnym niebezpieczeństwem ze strony ludzi mieszkających w Ameryce Południowej i mam nadzieję, że to się nie zmieni :)))
I jeszcze coś: prawdopodobnie w padzierniku albo w listopadzie tego roku będę prowadziła wyprawę dla niewtajemniczonych - czyli takich osób, które w dżungli jeszcze nigdy nie były, a chciałyby być :)))
`Droga Pani Beatko
Na pewno miala Pani natlok korespondencji i nie zwrócila Pani uwagi na mija prosbe. Mowila Pani
kiedys na antenie, ze zna linie lotnicze oferujace bardzo korzystne przeloty. Wybieram sie w lutym do Australii i chcialabym sie tam dostac jak najmniejszym kosztem. Bardzo prosze o pomoc, jakies nakierowanie, podanie maila linii lub biura podrozy.
Jeszcze raz pozdrawiam
Renata Muszynska`
Praktycznie przez cały rok różne linie lotnicze oferują różne promocje. W niektórych można się zapisać na listę mailową i dostawać na bieżąco informacje o wszystkich ofertach specjalnych. Radzę znaleć linie lotnicze w Internecie pod najprostszymi adresami, takimi jak: www.britishairways.com albo www.klm.com, www.lufthansa.com itd.
`Droga `Blondynko`,Pani Beato...
Bardzo lubię Pani program a Panią bardzo podziwiam za to co Pani robi...przede wszystkim za odwagę,bo bez niej nie zdobyłaby się Pani na styczność z takimi niebezpieczeństwami,jakie zapewnia dżungla.Ja osobiście zawsze marzyłam o tym by zostać jakimś biologiem lub podróżnikiem i badać zwierzątka(te grone :) np.węże) ,ale niestety moje zamiłowanie do biologii jako przedmiotu w szkole nie jest tak ogromne.Mam pytanie: czy Pani ma jakieś specjalne wykształcenie pozwalające Pani wybierać się w takie podróże i wracać z nich cało? Czy aby zostać podróżnikiem,trzeba koniecznie tyle `zakuwać` takie przedmioty jak biologia,geografia? W tym roku zdaję maturke i nie wiem na jaki kierunke studiów zdawać..choć myślę,że wyżej wymienione przedmioty w gre nie wchodzą :).
Życzę Pani szczęśliwego nowego roku,więcej takich podróży,by Pani program w radiu i pasja nie zanikły i również by Pani zawsze szczęśliwie wracała z każdej podróży,
Paulina`
Nie, wcale nie trzeba zakuwać! Chociaż jest to jeden ze sposobów - to znaczy zapisać się na studia i np. zacząć studiować motyle tropikalne - i wtedy katedra uniwersytetu być może kiedyś wyśle takie studenta na badania terenowe - np. do Ameryki Południowej. Ale ja nie studiowałam motyli :))) Podróże to najlepszy uniwersytet pod warunkiem, że ma się otwarte oczy i uszy, ciekawość i chęć poznania.
`Dzień dobry, mam takie pytanie : Czy opisuje pani w któreś ze swoich książek przygody nad rzeką Orinoko ? Jak tak to prosze o najszybsze odesłanie tego maila gdyż zależy od tego moja ocena ze sprawdzianu.`
Owszem, o przygodach nad Orinoko piszę w książce pt. `Blondynka w dżungli`. Ciekawe z czego ten sprawdzian :)))
`Dzień Dobry Pani Beato!!!
Zacznę od przedstawienia się: Agnieszka Miłosek, indiańskie imię `Tańcząca z kojotami`. Reprezentuję Polski Ruch Przyjaciół Indian.
Z wielkim zapałem czytam Pani książki i nie moge wyjść z podziwu dla Pani odwagi i pasji. Wśród Ruchu są osoby, które marzą o tym, aby wybrać się do puszczy amazońskiej. Proszę nam podpowiedzieć: JAK? Jak dobrze się przygotować? Jak `zaprzyjanic się` z indianami, aby nie wypaść na intruzów? Wiadomo - internet - wszechnicą wiedzy w dzisiejszych czasach, ale uwagi Pani, osoby która wiele takich podróży ma za sobą są stokrotnie cenniejsze niż `robaczki` na ekranie komputera, dlatego pozwoliłam sobie napisać do Pani.
Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.
Z wyrazami szacunku,
Agnieszka Miłosek`
Bardzo bym chciała odpowiedzieć na to pytanie w jednym zdaniu, ale to przecież niemożliwe :))) To jest wiedza, której nabierałam przez ostatnie 10 lat podróży po dżungli, wiedza, którą staram się dzielić w moich książkach i audycjach, które czasem prowadzę z Ameryki Południowej. Mogę obiecać jedno: kiedy za miesiąc wyjadę do dżungli, zabiorę ze sobą to pytanie i postaram się na nie udzielać odpowiedzi w specjalnych wydaniach `wiata według Blondynki`, które będę prowadziła z dżungli.
| |