
703
Poniedziałek, 22 września 2003
Byłam w kinie na bardzo skomplikowanym filmie. Nie był mocno reklamowany, tym bardziej się zdziwiłam widząc nazwiska aktorów. Kiedy doczytałam, że w jednej z głównych ról występuje John Travolta, czym prędzej pośpieszyłam do kina.
Po wyjściu z kina dwie godziny póniej czułam się dziwnie :)) Bo jest to jeden z najbardziej zawile wymyślonych filmów, którego scenarzysta chyba porzucił pracę na etapie przedprodukcyjnym, a po nim zatrudniono do pracy całą ekipę scenarzystów, stawiając przed nimi jedno zadanie: tak pozakręcać wszystko i posplatać ze sobą, żeby nikt nie wiedział o co w tym chodzi. Nikt, ani aktor, ani reżyser, ani oczywiście widz.
Do dziś nie wiem o co tam chodziło, kto był kim i co się właściwie stało.
Bo w filmie chodzi o to, że pewna grupa komandosów jest wyznaczana do zadań specjalnych, ale oni jakby nie są prawdziwymi ludmi, tylko duchami. To znaczy SĽ prawdziwi, ale niby ich nie ma. Sa realnie istniejącymi osobami, ale wykreślonymi z rejestrów, więc istnieją mimo że oficjalnie ich nie ma. Do tego jeszcze sami udają przed sobą i przed innymi osobami, a inne osoby udają przed nimi, więc tak naprawdę to nie wiadomo kto jest kim, co wie i co tam naprawdę robi.
Akcja toczy się w Panamie i przez cały czas w filmie pada deszcz.
Podobał mi się, ale jakoś dziwnie się czuję, bo po raz pierwszy wychodząc z kina nie wiedziałam co widziałam. Czy ktoś z Was wie? Film nosi tytuł Sekcja 8.
I jak myslicie, czy kot na zdjęciu jest Kotem Tubylca?...
f9a