W Amazonii pogoda jest przewidywalnie nieprzewidywalna: na przemian świeci piekielnie gorące słońce albo leje lodowaty deszcz. Trudno powiedzieć kiedy nastąpi zmiana, bo wszystko dzieje się bardzo szybko. Na błękitnym niebie niespodziewanie pojawiają się czarne chmury i po chwili leje tak, jakby ktoś odkręcił w niebie wszystkie krany.
Czasem nawet sama natura nie nadąża za tymi gwałtownymi zmianami i nagle na niebie pojawia się tęcza. Mam w kolekcji dużo amazońskich tęcz
A w tym tygodniu upolowałam wielką tęczę warszawską. Pojawiła się nagle, zapowiadana tylko przez złotą poświatę rzucaną przez słońce na wskroś przez rozpędzony deszcz. A potem tuż nad nią pojawiła się druga, bardziej nieśmiała, lżejsza i mniej wyraźna, ale obecna. I cały świat na chwile się odmienił.
