b78
Poniedziałek, 6 stycznia 2003r.
W dzień Trzech Króli zawsze przypomina mi się bohater mojej pierwszej książki, którą napisałam mając 18 lat. Miał na imię Baltazar i wędrował po Ziemi.
Najpierw mieszkał na tajemniczej Wyspie, do której nikt nie znał drogi, ale któregoś dnia postanowił wybrać się na wędrówkę po Ziemi żeby zobaczyć jak tam wygląda życie.
No i wyruszył :))
Ta książka była kiedyś czytana w radiu w odcinkach. Potem nie pokazywałam jej nikomu, a dzisiaj z okazji imienin Kacpra, Melchiora i Baltazara jeżeli mielibyście ochotę przeczytać fragment tej książki, to proszę bardzo:
Po śniadaniu opuściliśmy zamek. Po pustyni spacerowali ludzie z torebkami pełnymi lizaków. Od czasu do czasu rzucali jeden z nich na ziemię.
Spojrzałem zdumiony na Hipolita.
- Co tu się dzieje? Czy to szaleńcy?
- Ach, nie roześmiał się to taki nasz zwyczaj. Karmimy węże żyjące w piasku.
- Węże? Lizakami?
- Tak. One właśnie jedzą tylko nasze czerwone lizaki. Tam niedaleko jest wielka fabryka słodyczy.
Ludzie przechodzący obok mieli spokojne twarze, dzieci bawiły się z wężami. Przyszło mi nagle na mysl, że może umarłem i trafiłem do krainy duchów. Hipolit zniknął przecież wiele, wiele lat temu z miasteczka, w którym mieszkaliśmy. Spojrzałem na niego. Cmokał na rudego gada i podsuwał mu lizaka.
- Hipolicie zapytałem. Jak rozpoznać życie od śmierci?
Odwrócił się zdziwiony.
- To... To chyba nie jest takie trudne. Życiem jest tworzenie, funkcjonowanie, wola życia jest znacznie silniejsza od pragnienia śmierci, bo nawet jeśli kiedyś osłabnie, zawsze jest czas, żeby ją odnowić, a śmierci można doznać tylko raz. I nikomu nie można już o tym powiedzieć.
- Tak, ale fizycznie, Hipolicie. Po czym poznajesz, że żyjesz?
- Staram się uchwycić moment życia, istnienia, ten znaczący kiedy się śmieję, wiem, że jestem zdolny do radości, jestem żywy, czuję moje ciało. Dlaczego właściwie o to pytasz?
- Powiedz mi jeszcze coś o swoim życiu odparłem po chwili milczenia.
- Posiadam NADZIEJĘ i dlatego modlę się do Boga, żeby ją potwierdził i kiedy rano za oknem szaleje wiatr, moje serce jest podobne psalmowi, tak samo spokojne i silne.
Chyba jestem wciąż żywy pomyślałem wtedy.
- Czy znasz, Baltazarze, opowieść o ostatnim potomku Boga? On mieszkał właśnie tutaj.
Usiedliśmy na piasku, a węże ścierały językami słodkość z lizaka, który trzymałem w dłoni.
ff7