Jest taki świstak, który ma na imię Phil i jest najsłynniejszym świstakiem świata, bo co roku przepowiada pogodę. Ceremonia odbywa się w mieście Punxsutawney w stanie Pennsylvania.
Grupa uroczyście ubranych dżentelmenów wyciąga świstaka Phila z klatki. Wszyscy wstrzymują oddech i czekają na to co zrobi świstak.
Pomysł wziął się podobno z naturalnych zachowań zwierząt o tej porze roku. Na początku lutego, czyli w połowie drogi do wiosny (między 21 grudnia a 21 marca), zwierzęta zapadające w zimowy sen ponoć wychodziły na chwile z nor, żeby sprawdzić jak długo powinny jeszcze spać.
Jeśli widziały na ziemi swój cień, czym prędzej wycofywały się do sypialni i spały spokojnie jeszcze przez sześć tygodni.
Jeśli zaś na niebie nie było słońca, a w konsekwencji nie było też cienia, to można się było szykować do szybkiej pobudki.
Dla porządku dodam, że amerykańscy metereolodzy sprawdzili trafność świstakowej prognozy i wyliczyli, że przez 99 lat świstak miał rację w 40% przypadków.
A dzisiaj świstak Phil w Punxsutawney zapowiedział, że zima będzie trwała jeszcze przez półtora miesiąca. Co Wy na to? :)

Zdjęcia świstaka przysłał Nitek. Zrobił je w górach Ladakhu. Przypomnę, że Ladakh – zwany Małym Tybetem i zamieszkany przez Tybetańczyków – leży w północnych Indiach, ale był kiedyś niepodległym królestwem.
