onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Dzień Sherlocka Holmesa

- Znowu? – Sherlock Holmes zmarszczył brwi. – Jak to?

- Tak, Holmesie – przyznał nieco niewyraźnym głosem doktor Watson.

- Znikła? – powtórzył Holmes z najwyższym zdumieniem.

- Tak, Holmesie.

- Całkowicie?

- Tak, Holmesie.

Zapadła krótka cisza. Sherlock Holmes zaczął w tej ciszy słyszeć nuty swojego najnowszego utworu na skrzypce, podczas gdy doktor Watson niczego nie usłyszał i to właśnie zmartwiło go najbardziej.

- A list? – przypomniał sobie nagle Holmes.
- Nie ma listu – odrzekł ponuro doktor Watson.

I znów zapadło milczenie. Za oknem przy Baker Street zahuczał silnik samochodu. Zima była ciężka w tym roku w Londynie. Śnieg padał nieustannie, nadszedł też mróz, a w nocy temperatura spadała tak nisko, że pani Hudson dodatkowo musiała palić w kominku.

- Nie ma listu? – zdumiał się Holmes.
- Nie ma – przyznał doktor Watson. – Czy napijemy się herbaty?
- Zdaje mi się, drogi przyjacielu, że nie mamy innego wyjścia.

W tej samej chwili usłyszeli kroki. Spojrzeli na siebie z ułamkiem nadziei, ale w następnej sekundzie wiedzieli już obaj, że nie nadchodzi Blondynka, tylko pani Hudson. Zdarzało jej się czytać w ich myślach, zapewne więc przynosi poranna herbatę.

- Proszę! – odrzekli jednocześnie w odpowiedzi na stukanie do drzwi.
- Telegram! – zawołała pani Hudson.
- Telegram! – Holmes i Watson zerwali się z miejsc.
- Czy podać herbatę? – zapytała pani Hudson, korzystając z okazji.

Nie odpowiedzieli. Doktor Watson otworzył telegram i przeczytał:

Jest liczbą, co imię ma jak dziewczyna
I przed bogiem słońce stoi
Za którym trzecia w gamie przed fasolą
Wręczy, przekaże lub podaruje.

Na czekoladowych stopniach stoję
Wspominając pojedynki rabatowe
Czuję zapach jaskółczo-grzybowego warzywa
Oraz części wcześniej wspomnianej gamy


Gdzie jestem?...

OSCARY 2009 - główni bohaterowie filmu "Slumdog. Milioner z ulicy"

OSCARY 2009 - dzieci z filmu na czerwonym dywanie :)

Powrót