Są rzeczy, które się po prostu wie. Nie wiadomo skąd, ale w ciągu trwania każdego dnia człowiek podejmuje przecież mnóstwo bardziej lub mniej świadomych decyzji, najczęściej bazując na swojej wiedzy.
Są też takie rzeczy, których się nie wie. Mimo że wiedzą o nich inni.
Czy zdarzyło wam się kiedyś ze zdumieniem dowiedzieć o czymś zaskakującym, całkowicie nowym i ważnym – o czym ze zdumieniem opowiedzieliście swoim znajomym, a oni powiedzieli:
- No coś ty, nie wiedziałeś o tym?...
Tak było pewnego dnia, gdy dowiedziałam się jaka jest prawda o zażywaniu antybiotyków.
Antybiotyki skutecznie leczą niektóre choroby. Ich działanie polega na niszczeniu szkodliwych bakterii. Zazwyczaj lekarz przepisuje kurację antybiotykowa, która trwa określoną liczbę dni.
A co robi najczęściej pacjent?
Bierze antybiotyk przez dwa dni i czuje wyraźną poprawę swojego zdrowia. Wtedy myśli: „Po co mam się truć tymi antybiotykami, które osłabiają organizm, już wyzdrowiałem”. I odstawia antybiotyki mimo że do końca kuracji zostało jeszcze pięć dni.
Wiecie co się dzieje wtedy?
Osłabione antybiotykami bakterie nagle dostają szansę na nowe życie. Zaczynają się mnożyć jak szalone i wywołują następne choroby! Bo pierwsza dawka antybiotyków tylko je porządnie oszołomiła – dlatego pozornie ustąpiły objawy choroby.
A pozornie zdrowy człowiek wkrótce znów zaczyna chorować.
Kurację antybiotykami przepisaną przez lekarza trzeba zrealizować od początku do końca. Trzeba zgodnie z zaleceniem i regularnie co do godziny zażywać wszystkie tabletki - bo tylko wtedy choroba zostaje skutecznie wyleczona.
To jest jedna z takich rzeczy, o których dowiedziałam się z zaskoczeniem kilka lat temu.

W tym tygodniu znowu mi się to zdarzyło.
Przez przypadek dowiedziałam się o istnieniu czegoś, z czego nie zdawałam sobie sprawy, a co w pewien znaczący sposób zmieniło mój pogląd na świat. Opowiem o tym w niedzielę w audycji, a teraz pytanie do Was: czy zdarzyło Wam się kiedyś coś podobnego?
Może my o tym nie wiemy, a powinniśmy wiedzieć?...