onet.pl PATRONAT
Wpis do dziennika
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wpisy do dziennika

Powrót
Indianie w dżungli

Pewnego dnia agencje światowe podały sensacyjna wiadomość o tym, że „przypadkiem” odkryto plemię Indian, które dotychczas nie miało kontaktu z naszą cywilizacją. Ta informacja była powtarzana w serwisach dookoła świata, nawet w Polsce wywołała pewne zamieszanie.



W ciągu minionych kilku tygodni wiele razy zadawano mi pytanie o to, czy jest możliwe, że w dżungli wciąż żyją „dzicy” Indianie. Odpowiadałam na to pytanie w telewizji, prasie i w radiu. Zawsze dodawałam jednak, że cała ta historia z „nieznanym wcześniej plemieniem”, „niezwykłymi fotografiami” i „sensacyjnym odkryciem” wydaje mi się niezbyt prawdopodobna.

Oto fragment wywiadu, jakiego udzieliłam w czerwcu gazecie „Polska”:

Media obiegły zrobione w dżungli amazońskiej zdjęcia Indian z plemienia, które nigdy dotąd nigdy spotkało białego człowieka. Pani uważa, że te zdjęcia to mistyfikacja.

Może nie tyle mistyfikacja, co drobne oszustwo. Moim zdaniem to zdjęcie jest prawdziwe, ale wcześniej upozowane.

Skąd to przypuszczenie?

Podróżuję po Amazonii od prawie 20 lat i z mojego doświadczenia wynika, że Indianie nie mieszkają w miejscach, które łatwo zobaczyć z powietrza. Dżungla amazońska z góry przypomina zielony kalafior, nie widać nic, co jest poniżej koron drzew. Dlatego właśnie to jest jedno z ostatnich miejsc, gdzie nieodkryte plemiona mogą istnieć. Tymczasem zdjęcie przedstawia chaty stojące na szerokiej drodze.

To pierwsza wątpliwość, a druga?

Indianie nie są głupi. To urodzeni myśliwi, którzy potrafią świetnie tropić i celnie zabijać. Na widok wielkiego żelaznego ptaka, który z rykiem krąży nad ich głowami, na pewno nie strzelaliby do niego z łuków, ale schowali się w dżungli i czekali na najlepszy moment do ataku. Kiedy Indianie z plemienia Flecheiros w Brazylii widzą, że na ich terytorium wpływa czółno z nieproszonymi białymi ludźmi, biegną dalej wzdłuż rzeki i kryją się na czubkach drzew. Kiedy łódka znajdzie się w zasięgu ich łuków, zasypują ją deszczem zatrutych strzał. Nie ma szans, żeby ktoś się uratował.

W takim razie kto i w jakim celu rozpowszechnił to zdjęcie?

Myślę, że organizacje, których zadaniem jest ochrona Indian. Chcieli w ten sposób zwrócić uwagę świata na bezprawie, jakie dzieje się w Amazonii.

A oto informacja z dzisiaj, cytuję za Onetem:

Sprawa "zaginionego plemienia", odnalezionego w amazońskiej dżungli okazała się być fałszerstwem. Kilka tygodni temu światowe media podały informację, że fotograf podróżujący po Ameryce Łacińskiej natrafił na "zaginione plemię" w rejonie granicy brazylijsko-peruwiańskiej. Zdjęcia, które wykonał z samolotu, miały potwierdzać to odkrycie.

Jak się jednak okazało, relacja była tylko częściowo prawdziwa. Co prawda, osoby na zdjęciu to rzeczywiście członkowie plemienia, lecz nie jest ono wcale "zaginione". Jak ostatnio wyjaśnił autor zdjęć Jose Carlos Meirelles, władze wiedziały o istnieniu zaginionego plemienia już od 1910 r. Jak dodaje, intencją upowszechnienia informacji była chęć zwrócenia uwagi światowej opinii publicznej na los na "zaginionego plemienia" zagrożonego przez rabunkową gospodarkę leśną oraz dzikie osadnictwo - informuje serwis buzz.yahoo.com.

Fragment programu "Dzień dobry TVN", gdzie 12 czerwca opowiadałam o Indianach


To znaczy, że miałam rację :) To znaczy też, że ci Indianie, którzy wciąż żyją zgodnie ze swoimi tradycjami głęboko w dzungli, ukryci przed oczami naszej cywilizacji, potrafią schować się tak skutecznie, że nikt nie umie ich odnaleźć. I z tego najbardziej się cieszę.

Powrót