Piątek, 26 sierp
Wyjrzałam wczoraj przez okno i zobaczyłam mleczną mgłę rozlaną między domami. Wyglądała jak obłok, ktory spadł z nieba i wcisnął się między mury.
Kilka godzin póniej dostałam zdjęcie, które widzicie obok, z informacją:
`Przesyłam zdjęcia z Gór Stołowych (wyprawa poniekąd za sprawą pięknych zdjęć Blondynkowych z panem Krzysztofem Wielickim). Niestety jedynym widokiem po wejściu na Szczeliniec była biała ściana mgły (mgła widoczna na zdjęciu ze szlaku, na którym byliśmy jednymi turystami), przez którą przebił się jeden(!) sosnowy czubek. Będzie po co tam wrócić (po właściwy widok znaczy :)). Olla. `
A Greg też mailowo wczoraj dorzucił do tego: "w MOICH GÓRACH już jesień. Babie lato, mgły i chłody poranne. Tylko patrzeć jak przymrozek dopadnie pająka niespodzianie jak cios w plecy. Ze strony jakiej się nie spodziewa - z nieba."