Środa, 24 sierp
Był luty, kiedy po raz kolejny wyjmowano świstaka z klatki w miejscowości o zabójczej nazwie Punxsutawney w stanie Pennsylvania. Wystawiali świstaka na światło dziennie i obserwowali jego zachowanie - które miało świadczyć o dalszym ciągu zimy.
Był też film, ktory prawie co roku jest pokazywany w którejś telewizji, w ktorym czas staje się zapętlony i powtarzalny na odcinku jednego dnia. Po co? Po to, żeby człowiek, który się w nim zapętlił, miał okazje przyjrzeć się samemu sobie, swoim czynom i swojej duszy.
Kiedys rozmawialismy o tych świstakach, ktore wgryzają się czasem w człowieka jak piranie i nie puszczają. To takie sprawy czy problemy, które gniotą i wiążą człowieka i od ktorych się uwolnić.
Dlatego wymysliłam Zamek wistaków, gdzie będzie można umieszczać te `świstaki`, o których człowiek chce zapomnieć i uwolnić się od nich.
Chcę zapytać jak sie miewają Wasze świstaki :) I czy czas zapętlony juz się rozpętlił i czy możecie zmierzać naprzód?